Wyobraź sobie Volvo XC60, którym rano jedziesz do pracy, po południu na zakupy, a wieczorem wracasz do domu i przez cały dzień praktycznie nie uruchamiasz silnika benzynowego. Volvo właśnie mocno zwiększyło możliwości swojej hybrydy plug-in. XC60 może teraz przejechać nawet 200 km wyłącznie na prądzie.
To jedna z tych zmian, które na papierze wyglądają jak kolejna pozycja w specyfikacji, ale w codziennym użytkowaniu mogą zrobić sporą różnicę. Według Volvo elektryczny zasięg nowego XC60 jest ponad 2,5 raza większy niż wcześniej. Firma podkreśla też, że jest to najlepszy wynik w tym segmencie.
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na sam samochód. XC60 przeszło również wyraźną zmianę stylistyczną. Pojawiły się nowe reflektory Matrix LED z charakterystycznym motywem młotów Thora, zmieniony grill, maska, zderzaki, tylne lampy i nowe felgi. W środku znalazły się drewniane elementy, wentylowana skóra Nappa oraz większy, 11,2-calowy ekran.

Volvo nie zapomniało też o większym XC90. Siedmioosobowy SUV otrzyma nową wersję hybrydy plug-in, która pozwoli przejechać do 160 km na prądzie. Tutaj również oznacza to ponad 2,5-krotny wzrost elektrycznego zasięgu względem dotychczasowej wersji.
Oba modele otrzymały większy akumulator i mocniejszy silnik elektryczny. Kiedy energia w akumulatorze się skończy, do pracy dołącza silnik benzynowy. Kierowca nie musi więc wybierać między jazdą elektryczną a możliwością ruszenia w dłuższą trasę.
I właśnie to może być największą zaletą nowych hybryd Volvo. Na co dzień mogą zachowywać się jak samochody elektryczne, a podczas weekendowego wyjazdu nadal oferują wygodę klasycznego napędu hybrydowego.
Produkcja nowych XC60 i XC90 rozpocznie się późną jesienią 2026 roku.
